Reflections of the Marsala meeting, October 2008

The partners reflect their impressions of the 5th Coordinator's Meeting in October 22-26, 2008 in Marsala, Italy here.

Thuis onder vrienden

ANFE centrum, Palazzo VIIe Aprile, Marsala

 

 

Het was weer een voltreffer, onze vergadering in Marsala.

 

 

Het ANFE team had kosten noch moeite gespaard om van deze meeting weer een onvergetelijk moment te maken.

Gelogeerd op een boogscheut van het ANFE centrum hebben we onze tijd optimaal kunnen indelen.

De vergaderingen verliepen intens en aangenaam, dankzij de inzet van alle partners maar ook dankzij de goede catering. Chocolade, kaki, cactusvijgen, cannole, een eigen koffieman, alles was voorhanden om de werksfeer aangenaam te maken.

Uiteraard mag ook een cultureel en culinair aspect niet ontbreken. Bij zomerse temperaturen, een stralende zon en azuurblauwe lucht hebben we kunnen genieten van de overheerlijke Marsala wijn die we geproefd hebben in de Florio wijnkelders. Daarnaast hebben we olijfolie kunnen proeven die vers was gemaakt geserveerd door een olijfboer die leeft voor zijn werk. Heerlijk gewoon! Natuurlijk mocht ook een trip naar de 'Laguna' vlakbij Mozia niet ontbreken en een bezoek aan Palermo maakte ons verblijf compleet.

Bij onze eerste vergadering zijn we gestart als een groep gemotiveerde partners die het project steLLLa samen vorm willen geven. Nu ontmoeten we elkaar als een groep vrienden die samen nog heel wat projecten wil vorm geven maar ook als vrienden in contact willen blijven met elkaar.

We zijn nu klaar voor dit laatste projectjaar, dat zijn orgelpunt zal beleven bij onze laatste vergadering.

Reflections by the German partner

Via del Sale (Salt Road)
Via del Sale (Salt Road)

Wir, als deutsche Partner im Projekt steLLLa, waren zu viert in Marsala dabei. Wir wurden sehr herzlich empfangen und während der 4 Tage haben wir eine außerordentlich herzliche Gastfreundschaft erleben können.

Die ersten beiden Tage arbeiteten wir im Büro des A.N.F.E. Instituts. Es wurden Ergebnisse des Projekts vorgestellt, diskutiert und ausgewertet und über zukünftige Projekte beraten. In den Pausen hatten wir Gelegenheit, die für diese Region Italiens typischen Orte kennen zu lernen. Höhepunkte waren für uns die Besichtigung einer Weinkellerei und eines Landwirtschaftbetriebs, der für seine Olivenprodukte bereits hohe internationale Auszeichnungen erhalten hat. Sich danach wieder auf die Arbeit zu konzentrieren, fiel uns allen nicht leicht.

Die Abendessen stellten gleichzeitig das Ende aber auch einen Höhepunkt des Tages dar. Über mehrere Stunden wurde uns Essen serviert und den Abschluss bildete oft die Kaktusfrucht, die wir in Norddeutschland nicht kennen. Als typische Saisonfrucht ist sie in Sizilien wahrscheinlich nichts besonderes, bei uns hat sie jedoch einen bleibenden Eindruck hinterlassen.

Verglichen mit unserer Situation in Deutschland ist die Wertschätzung für viele kleine Dinge im Leben, wie das Essen oder ein Gespräch mit Nachbarn eine andere. Das merkten wir besonders beim Essen, welches während dieser Tage regelrecht zelebriert wurde.

Am letzten gemeinsamen Tag vor der Abreise haben wir Palermo, eine wichtige und große Stadt auf Sizilien entdeckt. Umgeben von Bergen, ist Palermo eine kontrastreiche und sehr beeindruckende Stadt mit vielen charmanten Eigenarten und einer Kultur, die Einflüsse aus anderen europäischen oder auch afrikanischen Regionen zeigt. Der Straßenverkehr ist freilich chaotisch.

Auf diesem Treffen waren mehrere Teilnehmende dabei, die bisher noch nicht so tief in das Projekt einbezogen waren. Es ist den Gastgebern und Projektakteuren gelungen, den Einstieg möglichst leicht zu machen und dabei Impulse für die aktive Beteiligung an steLLLa zu geben.

Grazie per l'ospitalità. La Sicilia è bella...

Relacja z pobytu w Marsali 22-26 października 2008r

Marsala to miejsce czwartego spotkania koordynatorów projektu i osób zaangażowanych w jego realizację.

Już w środę po chwili odpoczynku po długiej podróży, mieliśmy okazję spotkać się na wspólnej kolacji. Czwartek i piątek gospodarze zarezerwowali na wytężoną pracę nad projektem. Poznaliśmy organizację nauczania osób dorosłych na Sycylii, a także wyniki ewaluacji drugiego roku realizacji projektu. Dyskutowaliśmy nad wytycznymi do udoskonalenia naszej pracy nad projektem w ostatnim roku. Kolejnymi  poruszanymi  tematami były przykłady „good practice”, tworzenie bazy danych, a także prezentacja strony internetowej. Na zakończenie pierwszego dnia pracy, omawialiśmy program spotkania podsumowującego projekt, mającego się odbyć w maju przyszłego roku w Olsztynie.

Piątek - drugi dzień pracy, to pokaz końcowej wersji  filmu promującego projekt, oraz ewaluacja odbytej wideokonferencji, a także dyskusja nad tematem i scenariuszem kolejnej. Dalsza część spotkania, już po lunchu, była również bogata w treści. Prezentowano różne sposoby rozpropagowywania projektu poprzez m.in. YouTube i Facebook. Zainicjowano próbne spotkanie w Second Life, z pokazem możliwości użycia tej platformy do celów edukacyjnych i treningowych. Naszą pracę zakończyliśmy dyskusją nad przygotowaniem kolejnego projektu.

Pobyt w Marsali to nie tylko praca, o nie!!!

Gospodarze zadbali o to, byśmy poznali ich przepiękny region. Sobota to całodniowa wycieczka do Palermo. Pokazano nam dwa oblicza tego miasta. Piękne, cenne zabytki, ciągnące się od Porta Felice do Porta Nova, między innymi piazza Marina z XIV-wiecznym Palazzo Chiaramonte, barokowy kościół San Giuseppe dei Teatini, monumentalna katedra z epoki Normanów z grobami królów, Palazzo dei Normanni,  ale też sąsiadujące okolice Quattro Canti, najbiedniejsze i jednocześnie najbardziej zaniedbane rejony Palermo, z wąskimi zaułkami obwieszonymi praniem, z odrapanymi kamienicami, sąsiadującymi z reprezentacyjnymi palazzi.  Na koniec pobytu w Palermo odwiedziliśmy katakumby w zakonie kapucynów. Interesujący, ale przerażający widok.

 Mieszkańcy Sycylii mają opinię kulinarnych koneserów. Rodzony Sycylijczyk powie, że makaron i oliwa z oliwek wystarczą, żeby zaserwować pyszny obiad. My częstowani byliśmy o wiele bardziej urozmaiconymi  daniami.

W przerwach na lunch gospodarze pokazali nam ich najbardziej rozpoznawalny produkt eksportowy - wino Marsala. Pierwszy lunch zaplanowali  w winiarni, oczywiście z degustacją win. Kolejny odbył  się w gaju oliwnym, a jakże, ze smakowaniem różnych rodzajów oliwy.

Kolacje to czas na delektowanie się sycylijskimi smakołykami. Makaron z  dodatkiem frutti di mare, pesce spada (miecznik), czy tonno (tuńczyk) pieczony na grillu, z dodatkiem aromatycznych ziół i przypraw to uczta dla podniebienia. A przecież jedliśmy jeszcze pasta alla norma- makaron z sosem pomidorowym, smażonym bakłażanem i listkami świeżej bazylii, mieliśmy okazję spróbować polpo arrostito, czy pyszne sycylijskie słodkości m.in. przepyszne cannoli sicilianii i skąpane w słońcu owoce, tak bardzo słodkie.

Niezwykle gościnni gospodarze, doskonale przygotowane spotkanie, sympatyczni, żywiołowi mieszkańcy, słońce, ciepło, fantastyczne zabytki, urokliwe miasteczka i wioski oraz przepyszna, różnorodna kuchnia, stanowi o tym, że spotkanie w Marsali zostawi w naszej pamięci niezapomniane wspomnienia.

Dziękujemy

Maria Tomczyk

Spanish Reflections on Marsala

Our trip to Marsala came just as the academic year was getting under way and the winter was setting in around the foot hills of Pyrenean Navarre and thus it was like a prolonged Indian summer for Cnai’s busy teachers, it was in short a most, most welcome break! It was too, as ever, wonderful catching up with the Stellla gang again who we hadn’t seen since the Rostock meeting before the Summer and it still strikes me as slightly surreal to touch base in such different parts of Europe with the same people noticing the little changes be they stylistic or aging as time goes by. Using Spanish to communicate in Italy and being understood showed me the very romance of the Romance languages. The quality of food & wine was only matched by the company we shared in it and the landscape which encapsulated those moments. Our hosts showed us the true Sicilian tradition of hospitality, an island which has welcomed a motley crew of cultures since Time immemorial. A most memorable Busman's holiday, one that I would love to do with more time ... and no Bus!

By Nick